Animacja misyjna czyli jak kształtować misyjne serca

Do wspólnoty w Koryncie św. Paweł wołał z mocą „Biada mi gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9,16). Pomimo upływu wieków słowa Apostoła Narodów są nadal aktualne i również dzisiaj są skierowane do naszych współczesnych wspólnot.

Wszyscy jesteśmy misjonarzami

Na Ewangelię Chrystusa czekają nie tysiące, lecz miliardy ludzi. Dla tej ogromnej liczby nagląca jest potrzeba misji. Dlatego misjonarze wciąż wyjeżdżają. Obecnie na misjach pracuje 2007 polskich misjonarzy. Posłani przez Kościół idą i głoszą Dobrą Nowinę o Chrystusie gdyż „wiara umacnia się gdy jest przekazywana”. Każdy z nas wie na czym polega codzienna praca misjonarza, ale czy każdy z nas wie, że ma pomagać i angażować się misyjnie? Istotnie, możemy żyć naszą wiarą, wzrastać w niej jedynie jeśli dajemy świadectwo Jezusowi słowami i czynami, jeśli stajemy się misjonarzami. Uświadomienie sobie tego pozwoli zrozumieć, że chrześcijaninem można być w pełni tylko wtedy, gdy wypełnia się misję. Pomoże nam w tym właśnie animacja misyjna, która ukształtuje w nas serce misyjne.

Musimy pamiętać, że animacja misyjna jest głównie dziełem Ducha Świętego. To On otwiera nasze serca do współpracy z Nim i powołuje nas do dzielenia się darem wiary, aby w ten sposób każdy z nas wypełnił swoją misję, którą otrzymał od Zmartwychwstałego Pana.

Uprzywilejowane środki animacji misyjnej

To, co może w nas ożywić ducha misyjnego to modlitwa za misje i misjonarzy. Będziemy modlić się z większym zapałem gdy usłyszymy świadectwa z życia misjonarzy. Dlatego ważne są spotkania z misjonarzami w parafiach. Wielką wagę mają wygłoszone prelekcje misyjne, które mogą uformować nasze serce i wrażliwość na sprawy misji. Ważnym środkiem w animacji misyjnej jest informacja. I tu mają swoją rolę czasopisma misyjne, artykuły o treści misyjnej, audycje radiowe. Z tych źródeł możemy wiele dowiedzieć się o misjach. W szkole ważną rolę mają katechezy misyjne, które pomogą dzieciom i młodzieży poznać problemy i kontekst pracy misyjnej. Dynamizm misyjny może wypełniać szkoły gdy wykorzystamy odpowiednią przestrzeń na stałą animację misyjną: tablice ogłoszeń, plakaty, kącik misyjny. Dobrze prowadzona animacja może przyczynić się do powstania grupy misyjnej wśród dzieci, która działając w ramach Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci pomoże dzieciom wzrastać misyjnie i angażować się w służbę dzieciom z innych krajów.

Od słuchania do czynu

Nasza wrażliwość misyjna ma swoje etapy. Celem animacji jest doprowadzenie uczniów Chrystusa do współpracy misyjnej. Animacja misyjna wyrabia w nas postawy otwartości na współpracę misyjną i pomaga przejść od postawy słuchania do postawy działania. Ożywienie tej współpracy następuje wtedy, gdy w sercu wierzącego rodzi się nowa troska i pytanie: co mogę zrobić dla misji? Św. Jan Paweł II przypominał nam, że:

W dziele misyjnym konieczna jest współpraca wszystkich. Nikt w rzeczywistości nie jest aż tak biedny, by nie mógł nic ofiarować. Udział w misji dokonuje się przede wszystkim przez modlitwę, poświęcenie i ofiarowanie Bogu swoich cierpień.

Ożywić wiarę i motywacje

Bł. Maria Teresa Ledóchowska, patronka współpracy misyjnej Kościoła w Polsce często zachęcała swoich słuchaczy:

Troszczcie się o to, aby miłość do misji nie wygasła w waszych sercach. Kochać misje to kochać Chrystusa, to troszczyć się o to, aby Jezus był znany aż po krańce ziemi.

Dlatego też powodem, dla którego mamy wspierać misje jest nasza wiara w Jezusa Chrystusa. Św. Jan Paweł II uczył nas, że misje są sprawą wiary, są dokładnym wskaźnikiem naszej w wiary w Chrystusa i w Jego miłość ku nam. Tak więc, misje wypływają z naszej wiary w Jezusa Chrystusa, wiary która nadaje sens naszemu życiu i rozwija chrześcijańskie powołanie, wiary, która mówi nam, że Bóg utożsamił się z ubogim,  głodnym, chorym, spragnionym. Prośby misjonarzy o pomoc przypominają nam, że dzisiaj Chrystus cierpi w ubogim człowieku, w rodzinach, które nie mają domu, w niedożywionych dzieciach z Burundi czy z Sudanu. Św. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś:

Jeżeli nasi ubodzy umierali  z głodu, to nie dlatego, że Bóg się nimi nie opiekował, ale dlatego, że ani ty ani ja niczego im nie ofiarowaliśmy, nie staliśmy się w rękach Boga tym narzędziem miłości, które by mogło dostarczyć chleba i odzienia, a to dlatego, że nie rozpoznaliśmy Chrystusa, gdy po raz kolejny zjawił się pod postacią człowieka głodnego, samotnego, bezdomnego dziecka.

Niech te refleksje zachęcą każdego z nas do wspierania misji i działalności misjonarzy hojnym sercem, a serce hojne to serce, które przepełnione jest miłosierdziem. Tylko taka postawa sprawi, że staniemy się w rękach Boga narzędziem miłości, które będzie mogło dostarczyć poprzez dłonie misjonarzy chleba głodnemu, wody spragnionemu, a to dlatego, że w drugim człowieku rozpoznaliśmy Chrystusa.